No nie. Chłop nie mówi, o budowie silnej pozycji jako państwa, w kontekście wyrwania się z peryferyjności. Nie zarysowuje nawet takiej perspektywy. Mówi o powolnym budowaniu instytucji państwa, zaufania do nich i mozolnym bogaceniu się w warunkach, które mamy. A mamy, o czym mówi wprost, relacje peryferia-centrum i każda próba wyrwania się z peryferii doprowadzi nas do katastrofy. Stad, pierwsze zdanie podsumowania wywiadu brzmi Polska zawsze będzie krajem peryferyjnym.
Zresztą, pada w tym wywiadzie przykład Hiszpanii i to też jest w tym dosyć symptomatyczne, skoro rozmawiamy o wyrwaniu się z peryferyjności. Bo czy Hiszpania należy do centrum politycznego UE czy raczej peryferii?
(Swoją drogą to jak Hiszpanie, którzy przecież władali imperium, zostali wykastrowani z jakichś większych ambicji politycznych, to też temat na fajna rozmowę)
Ja rozumiem drogę jaką on i jego obóz polityczny widzi dla Polski, bo prostu się z nią nie zgadzam bo nie widzę u nich ambicji aby tą pozytywistyczna praca u podstaw (mindfuck jak ch..) zmienić dla nas relacje centrum peryferia, a jedynie aby w ramach bycia tymi peryferiami jakoś egzystować i w miarę możliwości się bogacić, co Sienkiewicz zresztą mówi w tym wywiadzie i co ich nowy rząd chyba potwierdza swoimi działaniami (chociaż dalej czekam na rozwój wydarzeń w niektórych sprawach)



