Barcelona - Valencia 4:2
Oj, działo się na Montjuic - świetny, emocjonujący mecz, choć zadecydowały o tym w dużym stopniu błędy bramkarzy. Po dominacji Barcy w pierwszym kwadranse i golu zdobytym w 22 min. głową przez Fermina wydawało się, że będzie to spotkanie bez historii. Fermin i Lamine Yamal dobrze spisywali się na flankach, natomiast Lewy początkowo był mało widoczny, mając problemy ze znalezieniem sobie miejsca przy skomasowanej defensywie Nietoperzy. Niespodziewanie goście wyrównali po fatalnym błędzie Ter Stegena i trafieniu Hugo Duro do pustej bramki, a w 38 min. objęli prowadzenie - Pepelu wykorzystał karnego po ewidentnym faulu Araujo. Kto wie, jak potoczyłby się dalej ten mecz, gdyby nie czerwona kartka dla Mamardaszwilego pod koniec 1. połowy. Wiadomo było, że w drugich 45 minutach piłkarze z Mestalla będą musieli bronić się i to dość głęboko. Nie wytrzymali jednak długo - mało widoczny do tego momentu Lewandowski głową pokonał Jaume Domenecha, choć można mieć wątpliwości, czy nie powinien tam być odgwizdany spalony Fermina. Broniąca się w 10. Valencia z rzadka kontrowała, choć po jednym z takich kontrataków na pozycję sam na sam wyszedł Diego Lopez i tylko interwencja wracającego Pedriego uratowała sytuację Barcy. Z czasem pod bramką Domenecha robiło się coraz goręcej - w 73 min. bramkarz Nietoperzy wybronił główkę Araujo z bliska, a kilka minut później po strzale Gundogana ze środka pola karnego piłka odbita od obrońcy wyszła na róg. Valencia ostatecznie nie wytrzymała tego naporu, a jej katem był Lewandowski. Kapitan biało-czerwonych nie zagrał może spektakularnego meczu, ale był skuteczny - w 82 min. dobrze odnalazł się w polu karnym i głową skierował piłkę do siatki, a w trzeciej minucie doliczonego czasu gry kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego ustalił wynik meczu. Barca ze zbyt dużą liczbą błędów w obronie i atutem gry w przewadze zmogła Valencię, a emocje były przednie.
Następna kolejka może być kluczowa w kontekście walki o wicemistrzostwo - mająca do Blaugrany dwa punkty straty Girona podejmie Katalończyków. Valencia ma jeszcze szanse na europuchary, do 7. Betisu tracą tylko dwa punkty.



