Pytanie czy wtedy byłeś już przesiąknięty Liverpoolem, bo ja piłka klubową bardziej zacząłem się interesować kilka lat później dopiero. W czasach Dudka ograniczało się to jedynie do wybierania Manchesteru w FIFA, czy drukowania koszulek na kapselki i nie miałem zielonego pojęcia o jakiejkolwiek niechęci między klubami ... A i tak los chciał, że nabrałem bardzo negatywnych doświadczeń
Niekoniecznie. Dużo więcej wspomnień mam z Borucem. Chyba najwięcej. Niemniej, po Dudek Dance był taką jakby gwiazdom ludzi fantazjom i takie potraktowanie nie mogło się skończyć inaczej niż obelgą w stronę klubu na ławce czy na murze



