Sensacja to dość pojemne słowo wciąż.
I patrząc na ostatnie 20 lat, jeśli w finale LM był jakiś wyraźny faworyt, to chyba zawsze wygrywał. Był ktoś, na kogo kurs był poniżej 1.85 i przegrał?
Mecze grupowe to inna bajka. Tam nie musisz wygrać wszystkiego aby spełnić cel, więc jeden przegrany mecz to nie jest katastrfa. A do finalu to się jednak inaczej drużyna przygotowuje.



