ja bym zapodał nowym tematem o nazwie "dziekanaty i paranoje uczelniane" bo to co sie czasami dzieje woła o pomste do nieba...:* pisze:Trzymaj trzymaj bo sie przydadza;].Musze isc do dziekanatu,bo mam wpis na na drugi termin zaliczania angielskiego.A go juz zaliczylam.Mam nadzieje,ze to zalatwie!
Mi zagineła kobieta z ćw z rachunkowośći i nie mam wpisu zaliczeniowego, a bez wpisyu do exama nie moge przystąpic
ogólnie w dziekanantach jest ciężki przekaz



