A potem trafiasz w LM na kluby z Portugalii lub jakieś Ateltico i serwują ci taką obrazę futbolu, że krytykowanie rywala z Czech nagle staje się zabawne.
No widzisz, dla mnie taka postawa jest jakaś taka... kompleksiarska? (oczywiście no offense, nie chce nikogo urazić). Ja się ekscytuję meczami swojej drużyny niezależnie czy grają finał LM z Barceloną czy puchar myszki miki z Forrest Green i nie potrzebuję mentalnie wydłużać swojego fiuta świadomością że akurat teraz są w gronie najlepszych, lub odczuwać upokorzenia że akurat teraz są w gronie tych gorszych.
Oczywiście jeśli poczuliście się urażeni to bardzo przepraszam, nie to miałem na myśli.



