Jak widać ci superstrzelcy z Salzburga niekoniecznie robią karierę w Europie, chociaż przekrój jest spory - nołnejmy, młode talenty, goście w okolicy trzydziestki. Co ciekawe, ten najbardziej znany, czyli Haaland, królem strzelców nie był, bo sezon skradł wtedy Żyd Weissman



