Prawda jest taka, że Borussia jest sama sobie winna bo mogła poważnie zagrozić Królewskim w pierwszej połowie, dwie-trzy bramki mogły wpaść spokojnie i być może do dogrywki by dotrwali, a tam to już zwykle loteria, nie mówiąc już o karnych, Real po prostu jest stworzony, albo inaczej, ta drużyna złożona z tych kk konkretnych piłkarzy jest stworzona do wygrywania Ligi Mistrzów, nawet jakby ktoś przejął Real i chciałby od wnętrza go zniszczyć - miałby ciężkie zadanie, bo wydają się nie do zniszczenia.
Teraz kilka słow o Borussii, bo w sumie to wstydu nie zrobili i nie maja z czego sie wstydzić, 5 miejsce w lidze, finał LM to zdecydowanie wynik ponad ich stan. Mecz był kilka tygodni budowany pod koniec kariery Marco Reusa - synonim kontuzji, nie wykorzystanego potencjału i ogólnie wielu porażek, no bo jak nazwiemy gościa który 2 razy umoczył lige na ostatniej prostej i przegrał 2 finały LM? Nawet na MŚ w Brazylii się nie załapał jak Niemcy wygrywali - a jakby się załapał, to jego klątwa mogłaby sięgnąć nawet ich, kto to wie? Dopiero rozwijający się Adeyemi, Brandt o którym w sumie zdążyłem zapomnieć, Hummels który Euro obejrzy z trybun mimo pierwszego składu w finale LM, czy Sancho który odszedł z United żeby coś wygrać - tymczasem Man Utd podnosi FA Cup. Tak jak jednak napisałem na początku - żaden z nich nie ma się czego wstydzić, osiągneli wynik ponad stan.
Tak ostatnim słowem dla Realu - z Kylianem to będzie chodziło jeszcze lepiej



