Eliminacje faktycznie mieli bardzo dobre.
Pamiętam jak jechali na Euro 2016 po wygraniu grupy eliminacyjnej z Rosją i Szwecją z bilansem 9-1-0 i okresie gdzie przez dwa lata ograła ich chyba tylko Brazylia towarzysko. Efekt? Z Węgrami w ryj, z Portugalią remis i z truskawką na torcie, w ryj z Islandią. Ich najlepszy fragment na tym turnieju to ten w którym islandzki komentator drze ryja żeby nie strzelali bo trafiają do trudniejszej drabinki.
Tak więc nie uważam Austrii za swojego czarnego konia.


