To było tak dawno że już zapomniałem, no i raczej tamtych spotkań nie wygraliśmy.
Rozumiem że z Chorwatami, czyli tak pół na pół wtedy wyszły te sparingi. Aha i to wtedy nasz bramkarz (Kuszczak) został przelobowany przez bramkarza kolumbijskiego, a to zdarzenie akurat jeszcze pamiętam.
A ten wynik jest bardzo pamiętny, bo wówczas pokonaliśmy późniejszych mistrzów Europy, ale już nie pamiętam kto strzelił gola (chyba jakiś obrońca).
Wygląda więc na to teraz, że nie ma co się zbytnio cieszyć z tych zwycięstw, bo efekt może być zupełnie odwrotny od oczekiwanego.
Oby właśnie tak to na nich podziałało.
Ja też jestem delikatnym optymistą.



