Biedny Mathijs De Ligt, który jako środkowy obrońca - 20-latek z Eredivisie, dostał kontrakt na poziomie 7-8 baniek netto, czyli pensję na poziomie światowego topu.
Oczywiście prawdą jest, że kombinacja agentów i internetowego hype'u potrafi zrobić potężną różnicę współcześnie, czego De Ligt jest przykładem - ale też De Ligt jest tego beneficjentem, bo dzięki temu na koncie ma kilkanaście milionów więcej (tzn. powinien mieć).
Nikt mu nie broni powiedzieć United albo Bayernowi ''eee, za duża presja, dajcie mi 5 milionów netto max pls".



