Wiadomo, wszyscy są umoczeni. Po części się zgadzam.
Tylko gdzieś jest początek, ten De Ligt, którego tak się uczepiłem ciągnie za sobą gigantyczy kontrakt który rozpoczął się w młodym wieku na początku kariery.
To jest właśnie punkt kluczowy, czyli ta gra menadżersko-agentowska która sprawiła, że tak szybko, tak młodzi piłkarze dostają kupę kasy. Co mają nie przyjąć?! No przyjmą, oni albo rodzice.
To nie piłkarze rozpoczęli brudną grę, po prostu zostali wciągnięci. A teraz już nie ma odwrotu i wszyscy siedzą w gównie po uszy.



