Piłkarze zarabiają tyle, bo tyle jest pieniędzy w obiegu. Ba, kluby na pensje wydają procentowo chyba mniej niż kiedyś, taki Real to tam 50-parę procent przychodu na pensje przeznacza.
A z tą brudną grą, to jak ktoś popatrzy na historię piłki ostatnich 30 lat: to na początku piłkarze byli mocno wykorzystywani, prawo Bosmana było takim przełomem, bo do tej pory gracze byli uprzedmiotowieni. W tym kontekście łatwo zrozumieć dlaczego teraz gracze dążą np. do wypełnienia kontraktu i czmychnięcia za prowizję i to naturalna konsekwencja zmian z ostatnich 30 lat.
Może to jest w pełni sprawiedliwe, że to Mbappe dostanie 120 milionów, a nie PSG? Może sprawiedliwe jeśli kwoty transferu będą lecieć 50/50 na konto klubów i zawodników/agentów, a my jesteśmy przyzwyczajeni do czegoś innego? Ja tam nie wiem. W NBA poza największymi gwiazdami przez draft i salary cap możesz wysłać randomowego gracza gdzie zechcesz, a młoda gwiazda nie ma de facto wyboru gdzie zagra, i wszyscy to uważają za fair rozwiązanie.
Anyway, ci piłkarze na topie piramidy (a raczej taką piłką się głównie interesujemy) aktywnie w tym wszystkim partycypują i nie ma co ich żałować.



