Chorwacja dzisiaj wygląda jak zespół, który na bokach obrony ma ludzi z Bayeru i City, w pomocy ludzi z City i Realu - a zarazem na środku obrony typów z Lecce i Ajaxu, a w ataku gwiazdy Mallorci, Hoffenheim i średniaka z Wolfsburga.
0-3, a z gry to tak bardziej 1-2, ale za dużo baboli w obronie i ataku. Nie grają źle, a jednak trochę gwałt.



