Euro trwa, ale pewnie wnioski chyba już są.
Mecz z Austrią zapowiada się arcy ciekawe, to będzie właśnie ta weryfikacja po której powinniśmy dostać obraz tego czy zamierzamy w dobrym kierunku czy też nie do końca. Nie mam oczywiście na myśli samego rezultatu, a bardziej wygląd drużyny.
Niezależnie od dalszych wyników na turnieju, już po pierwszym meczu, ale również w jakimś stopniu wcześniej po kwalifikacji z Walią, dostaliśmy pewność, że to Probierz będzie budową kadrę dalej.
Finalnie chyba dobrze, że dostaliśmy tak trudną grupę, która nie zabiję nam kolejnego selekcjonera.
Będą porzegnania kolejnych piłkarzy, Szczęsny, Lewandowski(?) i to Probierz będzie tym, który będzie oficjalnie kończył tą "starą" dekadę i otwierał "nową".
Probierz zaskoczył chyba wszystkich. Zwolenników, przeciwników i tych obojętnych. Sam też się zmienił i to widać, stare nawyki oczywiście w jakimś stopniu zostały i pewnie zostaną, ale zmienił się i to na plus.
Kadra również jest inna, został chyba zmyty już ten syf z Qataru, to całe gówno.
Nie ma już takiej brzydoty, betoniary. Jest trochę więcej świeżości, bardziej odważne zmiany, poprawa stałych fragmentów gry. Od chłopaków uderza taka delikatna pozytywna aura.
Nawet PZPN i disco-polo, przynajmniej na razie też mają spokój, trochę oddechu.
No jest trochę lepiej, oczywiście nie odpływam za daleko i mam świadomość, że granica jest bardzo cienka.
Katastrofa z Austrią po bardzo kiepskim meczu i bolesny wpierdol od Francuzów to coś co jest prawdopodobne. Ale tak szczerze, czy nawet w przypadku ostrego wpierdolu jest na obecną chwilę lepsze rozwiązanie niż Probinho?
Jest szansa wreszcie dać szansę komuś na dłużej, dużo dłużej.



