Havertz, Thuram, Depay/Weghorst, Scumacca, Budimir, Hojlund - no nie wydaje mi się, żeby Hiszpania tutaj jakoś mocno odstawała z parą Morata/Joselu. Pewnie wolałbym parę Giroud-Thuram, ale to dalej nie są gracze na których grasz w ataku.
Zostaje Anglia i Lukaku.
Tak jak pisałem i przed turniejem i w trakcie: Hiszpania ma na tyle kultury piłkarskiej, że poza 1-2 reprezentacjami - oni zawsze będą 'piłkarsko' lepsi. Przerabialiśmy to już 3 lata temu, gdzie wszyscy zachwycali się tercetem Jorginho-Verratti-Barella - a potem 17-letni Pedri, emeryt-Busquets i Koke robili z nimi +70% posiadania piłki. Dobre chłopaki, ale wiadomo, nikt tam ich nie indoktrynował tiki-taką od najmłodszych lat, to wychodzą na Hiszpanię i zostaje granie z konterki.
Za to ten potencjał w przodzie Hiszpanii był niewielki - no jakby wstawić Asensio, Oyarzabala czy Ferrana, to znowu by się tego za bardzo nie dało oglądać. Nico i Yamal to dwóch topowych dryblerów i zupełnie inna jest ta Hiszpania, bo dalej tylko Niemcy mogą tak ładnie operować piłką (może Portugalia jeszcze), ale teraz mogą jeszcze grać szybko i robić przewagę na skrzydłach.
Problem jest jednak ten sam: tj. jeśli Williamsowi czegoś brakuje, to wykończenia, Yamal to dzieciak - wiec nie zdziwi mnie jeśli jeszcze teraz w fazie pucharowej się rozbiją z jakimś dobrym defensywnym zespołem. 9-tka to najbardziej przereklamowana pozycja w piłce, ale trzeba mieć bramkostrzelnych skrzydłowych, a tutaj za bardzo tego jeszcze nie ma, co trochę widzieliśmy nawet z tymi Włochami. Za 2-4 lata to ten duet Williams-Yamal to faktycznie może być kosmos jak pójdą do potężnego Ardy Gulerka na wychowawczą lekcję wykończenia.



