Nie wspomnę o lidze chorwackiej gdzie jest teraz może Dinamo, a wcześniej był jeszcze gorszy lub porównywalny badziew do polskiej.
Musiałoby się kilku fajnych zawodników pojawić w jednym czasie jak to miało miejsce za Nawałki. Tam to był przedewszystkim trzon drużyny zbudowany z zawodników grających w mocnych klubach gdzie byli pierwszoplanowymi postaciami.
Teraz nas ciągnie za uszy Zalweski, reserwowy Romy.



