Tak działa ta reprezentacyjna piłka jednak: to ~pokolenie Modricia najpierw przegrało w doliczonym czasie awans do półfinału EURO 2008, potem frajersko wtopiło z dużo gorszą Portugalią w dogrywce 1/8 ME (a tam mieli autostradę do finału) - wtedy się o nich mówiło jako o frajerach niewykorzystujących potencjału. Potem Chorwaci najpierw wygrali dwie serie karnych i dogrywkę na MŚ 2018, a potem dwie serie karnych na MŚ 2022 (i to grając dosyć średnią piłkę). To teraz trafił im się turniej, gdzie dwa razy stracili w końcówce wygraną z kolei (tu IMHO granie Gvardiolem na boku to tak so-so).
Całościowo są cholernie na plusie, wygrać cztery serie karnych na dwóch MŚ to mocne oszukanie przeznaczenia - szkoda, że tak to się skończyło, ale ten potencjał to już mocno ograniczony, no słabo w przodzie wyglądają te drewna, no i teraz pewnie poczekają 5-10 lat na kolejne pokolenie mogące namieszać. Tak że mogliby awansować, aż tak słabi nie byli, ale nie będzie Ci żreć wiecznie. Czy szkoda mi, że kraj z 4 mln mieszkańców zrobił dwa medale MŚ gdy my przez 40 lat jaramy się jednym ćwierćfinałem Euro, i w końcu im nie pykło? No nie. I to piszę jako osoba, która zawsze im kibicuje, ale tu już po Albanii widać było, że tym razem nic z tego nie będzie nawet jakby tam awansowali dalej.
Włosi bardzo rzadcy, ale widzę, ze mają w ćwiartce Szwajcarię i Angoli, więc mogą swobodnie rozwalić się na Helwetach, ale może spadną na cztery łapy i coś tam pokażą.



