Tak jak przewidywałem na początku, że będziemy mieli 1 pkt, tylko , że zamiast Austrii Francja. Nieźle graliśmy jakieś pierwsze pół godziny, potem już nic. Szczęśliwie trafił się karny i Lewy znowu miał farta, że go powtórzyli. Poza tym miał jedną dobrą akcję, gdzie przestrzelił. I to w zasadzie tyle. Pod koniec żadnego poderwania, wszyscy czekają łącznie z komentatorami na ostatni gwizdek, żeby udało się utrzymać remis.
2 mecz był zapewne o niebo ciekawszy do ogladania, - Austria silniejsza niż myślałem, może to będzie czarny koń turnieju ?



