Kocham Garego S. nikt nie robi lepszej roboty niz on. Najpierw Trent, potem Gallagher a potem jednak i ten i ten nie pasuja do magicznej pozycji w dwojce pomocnikow wiec kolejny dostaje szanse. Wszystko by sie udalo gdyby nie ta niewralgiczna pozycja w pomocy. Straszny trener ktory nie ma w ogole zdolnosci refleksji.
Na koniec juz rzucenie czego sie da a moze sie uda. Strzelam na kolejne sztywne 4231 w nastepnej rundzie z duetem Gallagher-Rice. Choc zycze kilku minut Whartonowi bo zasluzyl w lidze.



