Grupa D
Kolumbia - Kostaryka 3:0 (Diaz 31'-karny, Sanchez 59' Cordoba 62')
Piłkarze z Ameryki Środkowej defensywną grą zdołali dowieźć remis przeciwko Brazylii, jednak w meczu z Kolumbią ta sztuka już się nie udała. Kolumbijczycy byli wyraźnie lepsi od ultra defensywnie nastawionej Kostaryki - prowadzenie mogli objąć już w 6 min., kiedy to po dośrodkowaniu z prawego skrzydła do uderzenia głową doszedł Luis Diaz, jednak posłał piłkę niedaleko poza spojeniem słupka z poprzeczką. W 20 min. piłkarz Liverpoolu wycofał piłkę do Jamesa Rodrigueza, którego strzał z linii pola karnego zmusił do dużego wysiłku Patricka Sequeirę w kostarykańskiej bramce. W 31 min. Luis Diaz wreszcie otworzył wynik z rzutu karnego podyktowanego za faul na Cordobie. Mimo zapowiedzi kostarykańskiego selekcjonera Gustavo Alfaro o możliwościach ofensywnych jego drużyny nie zobaczyliśmy tego, a w 2. połowie Kolumbijczycy stwarzali sobie kolejne sytuacje bramkowe. W 59 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową do siatki trafił środkowy obrońca Davinson Sanchez, a trzy minuty później po znakomitym crossie Jamesa Rodrigueza pięknym uderzeniem przy dalszym słupku popisał się Jhon Cordoba. Kostarykańczycy nie nawiązali walki o choćby bramkę honorową, nie oddali w tym meczu (podobnie jak w całym turnieju) celnego strzału na bramkę rywali.
Dzięki wygranej Kolumbijczycy zapewnili sobie grę w ćwierćfinale tegorocznej edycji Copa America. W drugim meczu tej grupy, który rozpocznie się za godzinę, Paragwaj zmierzy się z Brazylią. Canarinhos są po wpadce z Kostaryką i oczywiście potrzebują wygranej.



