obejrzalem wczoraj polowke brazylii, vinicius rzeczywiscie bardzo aktywny i w koncu sie bramkowo przelamal, ale kolejny raz mialem taki dysonans w kwestii jego gry. bo z jednej strony ciezko sie nie jarac jego najlepszymi akcjami, na palcach jednej reki mozna policzyc gosci, ktorzy sa w stanie zrobic na skrzydle taki wiatr jak on, a z drugiej strony jak sie oglada caly mecz i czlowiek widzi ile razy on sie musi kopnac w czolo, wbiec w rywala albo zgubic pilke, zeby mu w koncu drybling wyszedl, to juz tak imponujaco nie wyglada
moody smutny, bo karzel znowu z jakims dyskomfortem i jesli go postawia na nogi na cwiercfinal, to szalu sie nie spodziewam, a liczylem ze jeszcze raz pokaze mlodziezy, kto jest debesciak



