Uprościłeś.
Nie PiS, tylko Szkolnikowski. I odsuwał, ale potem ugiął się pod presją i dał mu się pożegnać z mundialami tym turniejem. Po turnieju chwalił go, że dzięki mniejszej ilości meczów dał radę i to było bardzo ładne pożegnanie z mundialami.
Kwestia Euro pozostawała otwarta (Szpakowski chciał, Szkolnikowski mniej), więc może by komentował nawet mimo zmiany władzy (pewnie dostałby kilka meczów i finito).



