Tak mi nadal dość mocno powiewa to EURO (no sorry, ale hity z udziałem Słowaków czy Gruzinów to takie meh mocne), siedzieliśmy dziś z kumplami, więc odpaliłem tylko powiadomienia na Flashscorze na mecz Anglików. I poczułem się jak dziecko czekające na św. Mikołaja. Wie, że zaraz wejdzie, da ci prezenty, a tu gong, ojciec wyjeżdża z tekstem "Mikołaj nie istnieje, dorośnij" i tak się właśnie poczułem przy bramce Bellisia na 1:1.
Ogromna szkoda tego meczu, ale co się odwlecze to wiadomo co. Wyjaśni ich zaraz ta Szwajcaria, prawda?


