Nie rozumiem tej podniety golami samobójczymi. Jakieś tabelki, że na króla strzelców idzie Own Goal.
Jak dużo może strzelić jeden zawodnik na turnieju, przecież wiadomo, że nie 10 czy 11 goli, nawet 8 to byłby świetny wyniki. Do tego drużyny, jak to na turnieju grają bardziej zachowawczo, a piłka zawsze się gdzieś odbije i trafi do siatki.
Jak padają te gole samobójcze, raczej rzadko po ewidentnym błędzie czy wpakowaniu w kuriozalny sposób. Znaczna większość to po prostu zwykłe odbicie po interwencji piłkarza broniącego. No nic nadzwyczajnego.



