
Ekranizacja bestsellera Arthura Goldena "Wyznania gejszy", Japonia rok 1929, 9-letnia Chiyo zostaje sprzedana do okiya - domu gejsz i rozdzielona z siostrą, dziewczynka o nieprzeciętnej urodzie i cudownych błękitno-szarych oczach, poniżana i upokarzana przez Hatsumo (Li Gong) wiedzie trudne i nieuporządkowane życie, jedynym jej pragnieniem jest odnalezienie siostry Satsu, po kilku błędach w które została "wrobiona" przez Hatsumo, która w obawie przed przyszłym zagrożeniem ze strony Chiyo chciała za wszelką cenę usunąć dziewczynkę z domu. Pewnego dnia upokorzona i zapłakana Chiyo spotyka na swej drodze Prezesa, który zwraca na nią uwagę. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy z tego, że dzięki temu człowiekowi jej życie może się odmienić. Jednak to spotkanie zmienia jej spojrzenie na świat, dlatego sama postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i skorzystać z każdej szansy na zostanie gejszą. Pomocną dłoń wyciąga do niej bardzo sławna Mameha. To właśnie dzięki niej Chiyo wkrótce stanie się kimś innym i przybierze piękne imię Sayuri...
Film wywołał u mnie mieszane uczucia, z jednej strony bardzo podobało mi sie wykonanie filmu i cudowna ścieżka dźwiękowa a z drugiej całkowicie nie podobała mi się fabuła, jakos film nie ciekawił mnie zbytnio, wszystko takie schematyczne dziewczynka z ubogiej wiejskiej rodziny przeistacza sie w bogatą gejsze, wszystkiego w filmie można było się domyślić, możliwe, że to przez fakt iż przeczytałem książkę ale IMHO wszystko możnabyło przewidzieć. Świetna gra Li Gong filmowej Hatsumo także Rob Marshall zasługuje na wielkie laury, IMHO śmiało może zaliczyć ten film do najlepszych w swojej karierze. Więc tak jak juz pisałem, świetna ścieżka dźwiękowa, gra aktorów i wykonanie filmu a mały minusik za fabułę - mogłaby być bardziej zbliżona do książki.
Własnie zamierzam oglądnąc "Monachium", po obejrzeniu napewno podziele się z Wami moimi spostrzezeniami
Pozdrawiam.


