Jaram się tym jak głupi. Trudno w zasadzie znaleźć analogię do tego wyczynu. Trochę tak jakby Stoch się zafiksował na kolejne złoto olimpijskie, w sezonie przedolimpijskim się połamał (rok temu na Tourze Mark złamał obojczyk na początku), a potem by jednak to złoto zdobył w wielkim stylu. Bo dzisiaj Cav wygrał zdecydowanie z Jasperem. Tu nie było farta, czysta moc. Nokaut nad najlepszym sprinterem obecnie.
Jak Netflix ma Astane w tym sezonie to zrobi z tego takie show (łącznie z rzyganiem na pierwszej górze) że Chłopaczek nie tylko kolarkę ale i obcisłe kupi. Styl trzeba mieć


