Obejrzałem sobie pierwszą połowę drugiego półfinału Copa America i intensywnością gry ten dorównuje europejskim spotkaniom na tym etapie, a warunki w Charlotte są znacznie bardziej ekstremalne.
Kolumbia dominowała w pierwszej połowie, chociaż za wielu szans nie miała, w odpowiedzi najgroźniejsze sytuacje seryjnie marnował Nuñez, po przeciwnej stronie w końcu dośrodkowanie Jamesa Rodrigueza wykorzystał Lerma. Jednak w doliczonym czasie gry drugą żółtą kartkę złapał Muñoz i teraz szanse się z lekka wyrównały, a nawet przechyliły na stronę Urusów.



