Nie wiem co tam sie stalo ciezko przedrzec sie przez wszystkie materialy dostepne w internecie. Rozumiem ze tam byly rodziny pilkarzy i jacys Kolumbijczycy zaczeli im troche przeszkadzac i sie zaczelo. Policji nie bylo o czym mowil Gimenez. Potem wyglada na to ze sprawa sie uspokoila ale nasz gagatek zostal na dluzej. Dobrze ze nie trafil nikogo bo naprawde stracilibysmy go na dluzej ale ja i tak sie lekam czy przypadkiem jakiejs kary nie dostanie.
Tym razem nie dalem sie nabrac na siedzenie w nocy ale widze ze znowu zmarnowane sytuacje. Kazdy marnuje ale on troche za duzo. Szkoda ze Urugwaj nie przeszedl, Kolumbia moze byc bede im kibicowac w finale ale nie bede sie cieszyc.



