Mecz o 3. miejsce
Kanada - Urugwaj 2:2 (Kone 22' David 80' - Betancur 8' Suarez 90+2'), karne 3:4
Selekcjoner reprezentacji Kanady Jesse Marsch wystawił na ten mecz mocno rezerwowy skład, ale kanadyjscy dublerzy spisali się dobrze i byli o krok od sprawienia sporej niespodzianki. W pierwszych 45 minutach Kanada grała bardzo ofensywnie, w pierwszych minutach spychając Urugwajczyków do defensywy. W 8 min. po stałym fragmencie gry podopieczni Bielsku objęli jednak prowadzenie - po rzucie rożnym piłka nieco przypadkowo trafiła do Betancura, który obrócił się z nią i uderzył pod poprzeczkę. W 18 min. kolejnego gola dla Urugwaju zdobyć mógł Maximilian Araujo - zamiast szukać kolegów próbował strzału, St. Clair obronił jednak nogami. W 22 min. padło wyrównanie, po rzucie rożnym w polu karnym dobrze odnalazł się Kone i efektownie przerzucił Sergio Rocheta. Kanadyjczycy jeszcze kilka razy zagrozili urugwajskiej bramce, pozostawiając bardzo dobre wrażenie po pierwszej połowie. W 2. połowie końcówka dostarczyła sporych emocji. W 78 min. Fede Valverde przełożył piłkę na lewą nogę i trafił sprzed pola karnego w poprzeczkę. To Kanadyjczycy objęli jednak prowadzenie, po strzale Kone Rochet odbił piłkę przed siebie, a David skutecznie dobił. Urugwajczyków uratował w doliczonym czasie gry Suarez. W rzutach karnych piłkarze Bielsy byli bezbłędni, a u Kanadyjczyków pomylili się Ismael Kone i Alphonso Davies, co przesądziło o losach brązowego medalu.
Finał
Argentyna - Kolumbia 1:0 (Martinez 112')
Albcelestes bronią tytułu, choć rozpoczęte z dużym opóźnieniem finałowe spotkanie było dość wyrównanym bojem. W 1. połowie Kolumbijczycy uprzykrzali Argentynie życie pressingiem i nie pozwalali ich gwiazdom rozwinąć skrzydeł, sami próbujac uderzeń z dystansu. Oprócz sytuacji Messiego Argentyna nie była w stanie wiele zdziałać w ofensywie. Po przerwie Kolumbia mogła objąć prowadzenie, w 48 min. po dośrodkowaniu Jamesa Rodrigueza Arias uderzył obok dalszego słupka. Albicelestes odpowiedzieli w 57 min. sytuacją Angela di Marii, którego uderzenie z dość ostrego kąta obronił Camilo Vargas. Boisko musiał niestety opuścić przedwcześnie Messi - już w 1. połowie został mocno poturbowany, a po godzinie gry upadł bez kontaktu z rywalem i musiał zejść z kontuzją. W dogrywce obie drużyny mogły przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę. Świetnej okazji dla Argentyny nie wykorzystał Nicolas Gonzalez, po akcji prawą flanką dostał piłkę na środku pola karnego, jego uderzenie obronił jednak kolumbijski bramkarz. W 110 min. Kolumbijczycy byli bliscy objęcia prowadzenia, ale strzał Borny został w ostatniej chwili zblokowany z a rzut rożny. W 112 min. decydujący cios zadał Lautaro Martinez, pieczętując przy okazji swój tytuł króla strzelców turnieju. W końcówce Kolumbijczycy atakowali już dość chaotycznie i stracili trochę czasu na przepychanki. Ostatecznie na stadionie w Miami triumfowała Argentyna - zasłużenie, choć szkoda Kolumbijczyków, którzy zagrali świetny turniej, a ich niezwykła passa meczów bez porażki dobiegła końca.



