Zależy - czy jest twoja reprezentacja czy nie. Jakby kadra Polski zrobiła to co Francja w tym turnieju byliby bohaterami narodowymi. W 2016 też graliśmy defensywny football i jakoś nie było niedosytu o styl gry, tlyko, że nie przeszliśmy dalej.Chlopaczek pisze: ↑15 lip 2024, 11:12Z Southgatem jest wiele aspektow do rozwazenie chociaz ostatecznie mozemy sprowadzic to do dyskusji czy wazniejszy jest wynik czy gra. Dla mnie osobiscie w pierwszym rzedzie gra a dopiero potem wynik. Oczywiscie zalezy na jakim etapie sie odpada bo jezeli grasz ladnie dla oka ale odpadasz w grupie albo zaraz po wyjsciu z niej to troche inna rozmowa i nalezy brac to pod uwage szczegolnie w kontekscie takiej reprezentacji jak Anglia ktorej kibice sa przekonani ze jest predestynowana do wielkosci.
Mozna powiedziec ze Southgate niemal przywrocil Anglie na nalezyte jej miejsce przynajmniej w mniemani kibicow tej reprezentacji a tymze kibicom przywrocil godnosc.
No ale czy taki kibic naprawde ma z tego radoche? Musi meczyc sie ogladajac te mecze. Wiadomo Anglicy duzo pija ale to nie zagluszy calego cierpienia. Cierpia przed meczem wiedzac jak to bedzie wygladac. Cierpia podczas meczu zmuszeni na to patrzyc. Jezeli awansuja to jest ta chwila radosci i uczucie ulgi ze to juz sie skonczylo a potem znowu cierpia bo za dwa dni beda musieli przezywac to samo. Jezeli cala ta zabawa ostatecznie skonczy sie podniesieniem trofeum to pewnie bylo warto problem w tym ze sie tak nie konczy. Czy nie byloby lepiej odpasc nawet w tym polfinale ale cieszyc sie gra swojej reprezentacji wiedziec ze postronni kibice tez ja doceniaja i miec nadzieje na wiecej?
Ten trener doprowadza Anglikow do lez. Na wielkich turniejach co pare dni zmusza ich do przechodzenia koszmarnych dwugodzinnych porodow po ktorych owszem przynosi im to dziecko ale patrzysz na nie i widzisz ze bobas ma wyjatkowo szpetna gebe i jezeli nie bedzie geniuszem to wstyd bedzie wyjsc z nim z domu.
Przy innych druzynach pomijając sympatie i antypatię kibicujemy drużyną, które grają lepiej dla oka niż męczą bułę.
Nie wiem czy kibic angielski ma radochę, a może ich kadra wyciąga max i lepiej nie może, więc moze nie ma co bujać w obłokach. Skoro i tak nie widzieli Anglii grającej lepiej. To nigdy nie była Brazylia, Hiszpania, Argentyna czy Portugalia. Mają 2 wicemistrzostwo Europy z rzędu, czego wcześniej nie mieli nigdy. Medale mają, maja, przegrali z druzyną wyraźnie lepszą - przegrali.
Analogicznie u nas, chyba już wyleczyliśmy się ze snów o potędze, jeżeli kiedykolwiek zdobędziemy jakiś medal to raczej w stylu Grecji a nie Hiszpanii. Więc może lepiej dla nas grać taktykę Michniewicza z murowaniem bramki, aby przede wszystkim nie przegrać meczu, niż atak na hurra i nadziewać sie na kontrę jak w meczu z Austrią. Jak np. Zielińskiemu nie odpowiada styl gdy, to może lepiej odstawić Zielińskiego niż zmieniać taktykę, przez którą tracimy szanse na punkty.



