Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)

Devourer
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 631
Rejestracja: 01 maja 2011, 21:31
Reputacja: 77

Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)

Post autor: Devourer » 16 lip 2024, 23:45

Erve pisze:
16 lip 2024, 23:23
Całokształtem swoich dokonań Anglicy powinni postrzegać swoją reprezentację jako przeciętną, nic ponadto.
A dla takich drużyn drugie miejsce jest sukcesem. Porównując wyniki Southgate'a z innym selekcjonerami tej reprezentacji, Anglicy osiągnęli wręcz niesamowite jak na siebie wyniki.

Anglikom po prostu brak mentalności zwycięzców w tej reprezentacyjnej piłce. Co w sumie dosyć niezwykłe, jak na kraj z takimi osiągnięciami w innych dziedzinach życia.

Powinno się ich wymieniać nie wśród potęg, ale tych przeciętnych ekip. Może jednej z lepszych wśród przeciętnych, ale nadal przeciętnych. I w Europie są tak postrzegani.

Poza Polską oczywiście, bezustannie przez Anglików prześladowaną :?

Czy jest jakiś inny kraj w Europie, który ma z Angolami tak długą i komrpomitującą serię klęsk? Większości pojedynki z nimi przeważnie wychodzą mocno na plus - Francuzom, Włochom, Niemcom, Portugalii, Hiszpanii, etc. Inni czasem wygrają, czasem przegrają. A Polska biedna nie może ich przeboleć, przeciętnej przecież reprezentacji.
Dałem plus- Anglia nigdy nie porywała, przed Southgatem mieli jeden tytuł u siebie, co pamiętają już tylko starzy ludzie, jeżeli w ogóle mieli w tym czasie dostęp do telewizora. Gdzieś czytałem, że były i w tym 66 spore kontrowersje. Poza tym mieli 1 czwarte miejsce na MŚ w 1990 i 2x 3 miejsce na ME. Teraz mają 2 finały ME z rzędu, także mieli kolejne 4 miejsce MŚ, więc powinni być w miarę zadowoleni.

U nas Anglia obrosła zbyt wielką legendą, a już remis na Wembley jest cześciej wspominany niż późniejsze zwycięstwo na samym turnieju ze znacznie silniejszymi Włochami, Argentyną i Brazylią. Nie wiem czy to nie zapoczątkowało jakiś dziwny kult remisów, nieważne czy nam coś daje czy nie, jak już mamy remis z drużyną z topu (tak średnio i tak co 2-3 mecz) zaczyna się jakieś dziwne zadowolenie wśród dziennikarzy i pompowanie balona. Z jednej strony jakieś mocarstwowe ambicje - chęć powrótu do lat 70-80, z drugiej strony z pojedynkami z topowymi drużynami zachowujemy się jakbysmy byli druzyną z 5-6 koszyka.

Wróć do „EURO 2024”