I po wyścigu, w sumie emocje skończyły się tydzień temu. Tadej to najmocniejszy kolarz w historii, nikt nie zrobił takiego performance na Tourze jak on. Wygrałby z każdym. Pierwszy dublet od czasów Pantaniego którego też wymazał z historii. Ciekawe, czy pojedzie Vueltę. Ja bym spróbował, bo obsada ma być taka sobie.
Jonas lepszy niż przed rokiem (pomimo strasznej kontuzji!) a i tak 6 minut w plecy.
Remco też lepszy niż Jonas przed rokiem a i tak 10 min w plecy. Przy takim występie kosiłby Toury seryjnie a tu nawet nie powąchał...
Nie wiem na ile to wiarygodne info ale podobno nawet koniec TOP10 mógłby powalczyć o żółtą koszulkę w czasach "czystszych" (za takie uważa się lata po Armstrongu i przed Sky - wtedy gdy wygrywali Sastre czy Evans).
Poza dominacją to w zasadzie niezły wyścig, kilka fajnych historii - Girmay, Carapaz, Cavendish, Bardet. Będzie co pokazywać na Netflixie.


