Bawi się Lyon w obecnym okienku transferowym, rozrzutność w kwocie 134,29 mln € robi wrażenie.
Oczywiście większość piłkarzy, bo aż pięciu, to zawodnicy którzy już grali na zasadzie wypożyczenia w OL. Teraz zastają wykupieni czyli Ernest Nuamah, Orel Mangala, Saïd Benrahma, Mama Baldé i Duje Caleta-Car.
Przychodzą jeszcze, Moussa Niakhaté(Nottingham), Georges Mikautadze(Metz) i Abner(Betis).
Na razie odszedł Jake O'Brien do Evertonu za 20mln €. Co akurat jest w porządku, bo przychodził za 1 mln € z Crystal Palace.
Oczywiście bawi się nie sam Lyon, a amerykański biznesmen pan John Textor. Który włada jeszcze klubami Crystal Palace, Botafogo i RWD Molenbeek.
Generalnie śmierdzi mi ten cały Textor, ale ja jestem mocno uprzedzony do Amerykanów inwestujących w europejski futbol. Chociaż w piłce jest taka kasa, że jak ktoś wychodzi do dużego klubu to zazwyczaj albo Amerykanie, albo Araby. Już sam nie wiem co gorsze.
Pytanie co tak naprawdę widzi Textor w OL, bo co jak wyniki sportowy nie wyjdą, a pan ameryka zawinie tyłek? Te wydatki są niepokojące i mogą w przyszłości ciążyć. Do tego dochodzi jeszcze kwestia wychowanków z kapitalnej szkoły Lyonu, którzy mogą na tym mocno stracić, a tym samym cała tożsamość klubu.
To będzie ważny sezonu dla OL. Pierre Sage przejmując stery w listopadzie ubiegłego roku pokazał siłę i mocno odmienił drużynę. Teraz dostaję cały sezon. Allez l'OL



