Benfica Lizbona - FC Barcelona 28.03.2006 (Champions League)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 27 mar 2006, 21:14

Co nie zmienia faktu, że obrona Barcelony w pierwszym meczu z Benficą będzie dziurawa i tyle. Nie ma co tego ukrywać.

--------------------------------------------------------------

Ogólnie spotkanie budzi dużo mniejsz emocje niż pojedynek z Chelsea, ale to zrozumiałe z kilku względów. Raz, że Chelsea to drużyna za którą nie przepadamy i taki pojedynek miał wiele smaczków. Poza tym The Blues byli dużo trudniejszym przeciwnikiem (to się dopiero okaże co prawda, ale tak czysto teoretycznie) od Benfici dlatego też nie ma aż takich emocji. Wiele osób lekceważy podopiecznych Koemana, ale to bez znaczenia. Wierzę, że piłkarze ich nie zlekceważą i to wystarczy. Obrona niestety bardzo, ale to bardzo osłabiona. Spróbujcie sobie (mowa o kibicach innych drużyn) wyobrazić skład ukochanej ekipy bez trzech kluczowych zawodników w defensywie. Fatalna sytuacja, ale trudno się mówi. Ważne, że prawie wszyscy pozostali zawodnicy są do syspozycji. Oczywiście zabraknie Xaviego i niestety również Messiego. Ogólnie więc 5 podstawowych zawodników nie będzie mogło wystąpić. Nawet mimo tych osłabień mamy duże szanse na korzystny rezultat. Potencjał ofensywny (i nie chodzi mi tutaj tylko o sam atak) mamy ogromny a obrona Benfici jakaś szałowa też nie jest. Dlatego można śmiało liczyć, że strzelimy jakieś bramki (wciąż liczę na przynajmniej dwie). To czy Valdes zachowa czyste konto zależy od niego, od obrony i co najważniejsze od pomocy właśnie. Jeżeli opnaujemy (jak zwykle) środek pola i będziemy mieli zdecydowaną kontrolę nad przebiegiem spotkania to Benfica nie będzie mogła pokazać wszystkiego co potrafi. Oni nie grają raczej z kontry. Poadwano różne koncepcje zestawienia linii obrony Barcy, ale ja optowałbym za ustawieniem :arrow: Sylvinho - Rodri - Oleguer - Belletti. Nie wygląda to specjalnie zachwycająco, ale nie ryzykowałbym rzeźnika Motty na środku obrony. Dobrze, że nie zagra Nuno Gomes. Obawiam się bardzo dyspozycji Juliano Hausa, który ostatnio grywał bardzo słabo, ale z Malagą zagrał niby nieźle. Nie mniej jednak jakoś mam obawy co do jego pojedynków z bądź co bądź gwiazdą Benfici - byłym Barcelonismo zresztą - Simao. Z drugiej strony nie wiem czy lepiej, aby na DM-ie zagrał van Bommel czy Motta. Holender mniej fauluje, ale wolałbym uniknąć rzutów wolnych blisko bramki VV. Jest też opcja (całkiem realna zresztą) z Iniestą na DM-ie. Ostatnio właśnie tak grywał i był kluczową postacią drużyny. Radził sobie dobrze. Deco jest w formie tak więc o jego postawę się nie obawiam. Eto'o też ostatnio coraz lepiej (nareszcie). Henka wiadomo, że potrafi dochodzić do sytuacji i jest skutecznych. Właśnie skuteczność może być kluczowa. Z Malagą szwankowała, ale z Getafe już nie tak więc trudno cokolwiek przewidzieć. Oby Dinho nie przeszedł obok meczu, ale odpoczywał z Malagą więc powinien być głodny gry.

Wróć do „Puchary Europejskie”