Wiadomo że USA to nie będziemy (stypendia sportowe i luzik na studiach jak jesteś dobrym w jednym z tych "dużych" sportów). Ani Chinami (komunizm).
Moglibyśmy iść drogą krajów Europy
Ale też z 2 strony nie ma co oczekiwać że każdy, nawet niszowy sport będzie nie wiadomo jak dotowany - budżet nie jest z gumy. I o ile rozumiem np zaprzestanie partycypowania w utrzymaniu klubów zawodowych naszej ekstraklapy i wycofanie wsparcia na budowę kolejnego, 1000 stadionu dla kopaczy - to też rozumiem (sorry @j1mmy) brak większej kasy na szermierkę która niestety jest sportem mocno niszowym. Trzeba się skupić jednak na tych które są popularne i dają szansę na medale. Pragmatyzm
Taka ciekawostka btw. Mam znajomego który startuje w wyścigach psich zaprzęgów. W Polsce za wygranie wyścigu ma uścisk dłoni burmistrza. W Skandynawii (tam startuje od lat a od września przeprowadza się z rodziną bo dostał kontrakt w klubie na poziomie 200tys EUR rocznie) - za wygranie wyścigu dają mu 30-60 tys. EUR. Ale to właśnie lokalna specyfika. W Skandynawii czy na Alasce to sport narodowy a u nas kompletna nisza.



