WF powinien być obowiązkowy dla wszystkich pełnosprawnych dzieci. Pomijając sport, zawsze można trafic później do pracy fizycznej, gdzie dobra kondycja jest niezbędna. Powinien też być taki system, ze dzieci z predyspozycjami do określonych sportów powinny już na WFefach wyławiane przez różne kluby sportowe. Co by nie mówić za komuny jakoś dbano o sport i wciąż niemal każda dyscyplina największe sukcesy miała w latach 60, 70 i 80.dias pisze: ↑13 sie 2024, 18:35Rozróżnijmy dwie rzeczy. Jedna to to, że społeczeństwo nie garnie się do sportu (brak kultury ruchu). I to, że dzieciaki niechętnie uczęszczają na WF jest w dużej mierze winą rodziców (tak, bo sami rzadko się ruszają, nie potrafią dzieciaków tym zainteresować i przekazać im korzyści płynących z ruchu), również w dużej mierze programu WF w szkołach (a raczej jego braku). To może, ale nie musi mieć przełożenia na chęć uprawiania profesjonalnie sportu, a w efekcie na medale.
Druga to to, jak działają związki sportowe, skąd i jak "pozyskują" talenty, jak ich prowadzą i wspierają na różnych etapach kariery. I tu chyba wszyscy wiemy jak to się odbywa.
Temat jest bardzo złożony i, niestety, nie mam wątpliwości, że ktoś w Ministerstwie (skoro już istnieje taki twór) go podejmie, bo to wymaga analiz, pracy, a przede wszystkim - zdecydowanych działań wymierzonych w związki sportowe.
Popularyzacje sportu też by można było zabrać, bo z dyscyplin z letniej olimpiady to w zasadzie jesteśmy na bieżaco tylko z siatkówką, tenisem i lekkoatletyką.



