4. kolejka
Club Brugge - Antwerp 1:0 (Nilsson 81'-karny)
Obrońcy tytułu bardzo źle zaczęli sezon, w pierwszych trzech meczach zdobywając zaledwie punkt, ale dziś ta zła passa została przełamana. W ostatnich dniach do Lipska odszedł za 21 milionów Antonio Nusa, natomiast Michał Skóraś ponownie zaczął mecz na ławce rezerwowych. W pierwszych minutach oglądaliśmy żywy, otwarty mecz - obie drużyny grały ofensywny, ładny dla oka futbol. W 9 min. ściągnięty do Antwerpii tego lata z Maccabi Hajfa Tjaronn Chery obrócił się z piłką przed polem karnym i przy biernej postawie obrońców sprawdził Simona Mignolet groźnym strzałem. W 14 min. gospodarze odpowiedzieli sytuacją Nilssona - po wrzutce z prawej flanki szwedzki napastnik główkował w poprzeczkę. Z czasem zarysowywała się coraz wyraźniejsza przewaga Brugii, ale w 23 min. Antwerpia znów zagroziła bramce mistrzów Belgii - po akcji prawą stroną i zbyt krótkim wybiciu piłki sprzed pola karnego uderzył Gyrano Kerk, ponownie zmuszając Simona Mignolet do efektownej interwencji, a chwilę później bramkarz Brugii obronił strzał Janssena z ostrego kąta. Groźne ataki szły raz w jedną, raz w drugą stronę - znakomicie się to oglądało. W 31 min. kolejną szansę miał Kerk, po wrzutce z rzut rożnego i zgraniu głową dość ekwilibrystycznym uderzeniem tyłem do bramki przeniósł piłkę nad poprzeczką, zaś w 36 min. Nilssonowi znów nie udało się przełamać w nowym klubie, trafił w boczną siatkę. W 2. połowie tempo i jakość gry trochę się pogorszyły, było więcej przestojów, ale obie drużyny walczyły o pełną pulę. W 75 min. bliscy objęcia prowadzenia byli goście - Jacob Ondrejka doskonale wrzucił piłkę na dalszy słupek do Chery'ego, który jednak spudłował zamykając akcję z bliska. Decydująca okazała się sytuacja, w której strzał De Kuypera obronił Senne Lammens, ale Malijczyk Doumbia sfaulował dopadającego do pilki Vermanta. Rzut karny pewnie wykorzystał Nilsson - dla sprowadzonego tego lata z Unionu Saint-Gilloise szwedzkiego napastnika był to premierowy gol w nowym klubie. W 82 min. Nilsson mógł jeszcze podwyższyć wynik, jego mocny strzał z dystansu pod poprzeczkę obronił jednak Lammens. Chwilę później Michał Skóraś minął wychodzącego z bramki golkipera gości i trafił do siatki, reprezentant Polski był jednak na spalonym. W końcówce Antwerpia straciła Denisa Odoia, który obejrzał drugą żółtą kartkę - mimo to goście próbowali jeszcze kilku strzałów, które okazały się niecelne.
Nadal bardzo dobrze radzi sobie Dender - beniaminek tym razem zremisował 3:3 z St. Truiden, wyrównując w doliczonym czasie gry, i pozostaje niepokonany. Union Saint-Gilloise był bliski kolejnej straty punktów, ale wicemistrzowie Belgii w doliczonym czasie gry zdobyli jedynego gola w meczu z Charleroi i mają 7 punktów.



