Las Palmas przystępuje do nowego sezonu po poważnym przemeblowaniu kadrowym i z nowym trenerem - Luis Carrion trenował w ubiegłym sezonie Real Oviedo i był bliski awansu do Primera. Do Torino odszedł za 7,5 miliona euro reprezentant Gwinei Równikowej Saul Coco, klub opuścił też nieskuteczny w ubiegłym sezonie Munir El Haddadi oraz obrońcy Sergi Cardona (zasilił Villarreal), Eric Curbelo i Alvaro Lemos. Jednym z priorytetów w trwającym jeszcze okienku transferowym było wzmocnienie ataku, bo to właśnie brak skutecznego napastnika był główną bolączką Las Palmas w ubiegłym sezonie. Zaradzić temu mają szkocki napastnik Oli McBurnie ściągnięty z Sheffield United, oraz doświadczony Jaime Mata, który przyszedł z Getafe. Mamy też nowego bramkarza - miejsce Alvaro Vallesa w bramce Las Palmas zajął Holender Jasper Cillessen. Ciekawym transferem jest też sprowadzenie do defensywy reprezentanta Szkocji Scotta McKennę. W pierwszym meczu Las Palmas zremisowało u siebie 2:2 z Sevillą.
Leganes - Las Palmas 2:1 (Cruz 71' Franquesa 85' - Ramirez 90+3')
W pierwszym wyjazdowym meczu tego sezonu Las Palmas poniosło porażkę, choć przy lepszej skuteczności spokojnie można było z Butarque coś wywieźć. W 1. połowie żadna ze stron nie potrafiła uzyskać wyraźnej przewagi i zdominować rywali, choć więcej dobrych sytuacji mieli goście z Gran Canarii. Już w 6 min. po wrzutce w pole karne strzał bez przyjęcia z okolic linii pola bramkowego oddał Sandro Ramirez, ale nie kontrolował piłki przy uderzeniu i posłał ją prosto w Juana Soriano. W 20 min. bliski zdobycia gola był bardzo aktywny w tym meczu Oli McBurnie - strzał Szkota obronił Soriano. Były napastnik Sheffield United miał jeszcze jedną sytuację, kiedy przyjął piłkę na klatkę piersiową i uderzył z półobrotu, ale znów górą był bramkarz Leganes. Gospodarze odpowiedzieli pod koniec 1. połowy uderzeniem Darko Brasanaca, który trafił w słupek. Po przerwie gospodarze uzyskali rzut karny (dość miękki, ale były chyba podstawy do jego podyktowania) - nie wykorzystał go Daniel Raba, którego uderzenie obronił Cillessen. Później gra obu stron siadła i straciła na płynności, wydawało się, że skończy się to bezbramkowym remisem. Emocje oba zespoły zostawiły jednak na końcówkę - w 71 min. Juan Cruz kapitalną bombą z dystansu w okienko dał prowadzenie Leganes, a w 85 min. po stracie Enzo Loiodice gospodarze wyprowadzili świetną kontrę skutecznie wykończoną przez rezerwowego Franquesę. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry padł gol kontaktowy - McBurnie zagrał dobre prostopadłe podanie do Sandro Ramireza, a tragicznie nieskuteczny w ubiegłym sezonie napastnik niespodziewanie zdobył swojego drugiego gola w drugim ligowym meczu. Pozostało jeszcze pięć minut doliczonego czasu gry i Las Palmas rzuciło się do ataków - strzał z dystansu Ramireza obronił Soriano, a po rzucie rożnym McBurnie główkował nad bramką. Na więcej nie starczyło niestety czasu.



