Liga belgijska

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post autor: Cement » 15 wrz 2024, 16:39

7. kolejka

Antwerp - Union Saint-Gilloise 2:0 (Janssen 53' Chery 62')
W fazie play-off ubiegłego sezonu oba mecze między tymi drużynami zakończyły wysokimi zwycięstwami Unionu, jednak po odejściu kluczowych piłkarzy (Amoura, Puertas, Nilsson) wicemistrzowie Belgii mają poważne problemy w ofensywie. Mecz mógł rozpocząć się znakomicie dla Antwerpii - już w 1 min. po przytomnym wycofaniu piłki spod linii końcowej przez Vincenta Janssena do siatki trafił Gyrano Kerk, ale okazało się, że przy odbiorze piłki zawodnik gospodarzy faulował. W pierwszych 20 minutach mecz był dość wyrównany, choć nieco więcej konkretów było po stronie Antwerpii - w 16 min. sprzed linii szesnastki potężnie uderzył Jacob Ondrejka, trafiając w słupek. Gospodarze uzyskali rzut karny po dobiciu piłki wyciągniętą ręką przez Castro-Montesa, ale szansę tę zmarnował mylący się z wapna dość często Janssen, który posłał piłkę obok prawego słupka. Mimo tych sytuacji utrzymywał się dość wyrównany obraz gry, a najbliżej gola dla Unionu było w 41 min., kiedy to po rzucie rożnym szczupakiem uderzył Mac Allister, Senne Lammens uratował swój zespół przed utratą gola. Po przerwie spotkanie ułożyło się znakomicie dla gospodarzy, którzy szybko objęli prowadzenie - po zgraniu głową od Ondrejki Janssen efektownym wolejem otworzył wynik. Kilka minut później za drugą żółtą kartkę boisko opuścić musiał Mac Allister, a grająca w przewadze Antwerpia trafiła ponownie. Tym razem gola zdobył sprowadzony przed sezonem z Maccabi Hajfa Tjaronn Chery, uderzeniem przy dalszym słupku pokonując Anthony'ego Morisa. Antwerpia kontrolowała przebieg meczu i oddała jeszcze parę uderzeń z dystansu, choć w doliczonym czasie gry Union mógł zdobyć bramkę honorową - po wrzutce z prawego skrzydła w wykonaniu Rodrigueza z pierwszej piłki uderzył Kongijczyk Noah Sadiki, uderzenie to nie było jednak dostatecznie mocne.

Po bardzo złym początku sezonu Club Brugge definitywnie wraca na zwycięskie tory, tym razem pokonali na wyjeździe 3:0 Kortrijk. Niestety, Michał Skóraś znów zaczął mecz na ławce rezerwowych, choć w 2. połowie dostał ponad 30 minut gry.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”