Jest też argument finansowy. Tusk może chcieć wyciągnąć jak najwięcej, a taki Orban jedzie równo z nimi więc będzie miał ciężej.
Szkoda tylko, że te pieniądze co dostaniemy to i tak by były dla nas zapisane w jakiejś tam perspektywie ale na inwestycje i rozwój, a pójdzie na odbudowę Dolnego Śląska.
Ale u nas nikt do błędów (prognozy, przygotowanie ludzi, zabezpieczenie najbardziej zagrożonych regionów) się nie przyzna, a na pewno nie Tusk.



