Schalke w meczu rozgrywanym u siebie przeciwko Darmstadt przechodzi z prowadzenia 3:0 do porażki 3-5.
Po zakończeniu meczu lecą gwizdy, bluzgi i różne przedmioty na murawę. Piłkarze boją się podejść pod trybunę kiboli, jak to zwykle ma miejsce po zakończeniu spotkania i po chwili spieprzają do szatni. No atmosfera jest tam teraz ciężka, źle to wygląda. Nawet w HSV nie ma takiej degrengolady, mimo spędzenia już sporego czasu na zapleczu.
Warto dodać, że Marcin Kamiński przy jednej z bramek zachował się jak totalny amator, dając spory wkład w kompromitację Schalke.



