Hoffenheim - 1. FC Nürnberg 2:1
Wymęczone, ale jednak zwycięstwo w 2. rundzie DFB Pokal. Tak jak się spodziewałem, Matarazzo rotował składem i dał szansę kilku piłkarzom, którzy na co dzień grają mało - od pierwszej minuty wystąpili Haris Tabaković, David Jurasek czy Umut Tohumcu. Po ostrożnym z obu stron początku pierwszą sytuację bramkową miało Hoffe - Hlozek przedarł się prawą stroną pola karnego i oddał celny strzał z ostrego kąta, bronił jednak Christian Mathenia. W 20 min. goście odpowiedzieli - po dobrej akcji Jens Castrop przełożył sobie piłkę na lewą nogę i uderzył z dogodnej pozycji, ale nad bramką. W 27 min. Hoffenheim objęło prowadzenie w kontrowersyjnych okolicznościach - arbiter niesłusznie przyznał gospodarzom rzut rożny, po którym z najbliższej odległości do siatki trafił Haris Tabaković. Goście znakomicie rozpoczęli drugą odsłonę meczu - w 47 min. kreujący ofensywną grę Norymbergi Julian Justvan (zresztą były piłkarz Hoffenheim) świetnym podaniem obsłużył Mahira Emreliego, który strzałem po ziemi wyrównał. Zespół z 2. Bundesligi próbował pójść za ciosem i kontynuował ataki, jednak Hoffenheim przetrzymało to i w 71 min. wróciło na prowadzenie - po rzucie rożnym skutecznie główkował Arthur Chaves. W końcówce gospodarze głęboko bronili się, a w ostatniej minucie doliczonego czasu gry w tej samej akcji w polu karnym kolejno padło dwóch piłkarzy Norymbergi, jednak realizator nie pokazał powtórek które pomogłyby stwierdzić, czy nie było tam faulu (w 2. rundzie DFB Pokal nie ma VAR). Gra nie przekonywała, ale rezultat jest, a niektórzy spośród kluczowych graczy dostali odpoczynek.



