Mamy powrót Rice'a i Odegaarda na to arcyważne spotkanie. Nie spodziewałem się, ze w tym sezonie wyjazd na Stamford Bridge będzie aż tak newralgicznym meczem, ale po paśmie ostatnich niepowodzeń - zarówno naszych jak i City - okazuje się, że jest to jedno z ważniejszych spotkań jesieni. Jeśli jest jedno miejsce, gdzie nam się z reguły udaje grać na wyjeździe większego rywala, to jest to właśnie Stamford Bridge, więc liczę na to, że dzisiaj będzie podobnie.
A przy okazji wskrzeszam wątek sprzed 4 lat.



