Real Valladolid - Athletic Bilbao 1:1
Trochę szkoda beniaminka, cenne zwycięstwo wypuścili z rąk w ostatnich sekundach - Athletic zagrał słaby mecz, ale rzutem na taśmę zdołał wyszarpać punkt. W 1. połowie inicjatywa była po stronie Basków, ale sytuacji pod bramkami było niewiele. Gospodarze starali się przedostać pod bramkę rywala prostymi środkami, zaś ataki pozycyjne zespołu z Bilbao nie kleiły się. W 12 min. świetną okazję miał zespół z Valladolid - po dośrodkowaniu Raula Moro na dalszym słupku akcję zamknął Lucas Rosa, jego mocny strzał obronił jednak Agirrezabala. W 16 min. Baskowie odpowiedzieli świetną sytuacją Nico Williamsa - reprezentant Hiszpanii dostał znakomitą prostopadłą piłkę, jednak w sytuacji sam na sam uderzył obok bramki. W końcówce 1. połowy byłą kontrowersja z udziałem VAR, sędzia anulował czerwoną kartkę Bernarda Pradosa za faul taktyczny i atak na nogi pędzącego na bramkę gości Raula Moro. Sytuacja była tak stykowa, że chyba wybroniłby się z każdej decyzji. Po przerwie spotkanie długo było mało ciekawe - Athletic grał słabo, próby indywidualnych zrywów wynikaniu Nico Williamsa nie przynosiły efektów. Co gorsza dla Basków, w 79 min. po idealnym dośrodkowaniu Ivana Sancheza gola dla gospodarzy zdobył głową Raul Moro. Baskowie rzucili się do prób odrabiania strat i w czwartej minucie doliczonego czasu gry dopięli swego - po wrzutce z rzutu wolnego do ekwilibrystycznego strzału ładnie złożył się rezerwowy Gorka Guruzeta, i choć wypożyczony z Arsenalu estoński bramkarz Valladolid Karl Hein miał piłkę na rękach i zmienił jej tor lotu, to nie zdołał zapobiec utracie gola.
Po ludzko szkoda Valladolid, choć utrata przez nich punktów jest oczywiście na rękę Las Palmas. W kolejnych meczach beniaminek też nie będzie miał łatwo by punktować, bo zagra na wyjeździe z Getafe i u siebie z Atletico Madryt, następnie zaś właśnie pojedynek z Las Palmas na Estadio de Gran Canaria.



