Mecz z szaloną końcówką, niestety bez happy endu na Estadio de Gran Canaria. Pierwsza połowa była w dużej mierze do zapomnienia - początkowo nieco lepiej prezentowała się Mallorca, ale bez konkretnych sytuacji bramkowych, później lepsze było Las Palmas - najbliżej zdobycia gola był w 28 min. Fabio Silva, obsłużony dobry podaniem trafił w dalszy słupek. Po chwili piłka powróciła pod bramkę gości, tym razem uderzenie Sandro Ramireza obronił jednak słowacki bramkarz Dominik Greif. Po przerwie mecz otworzył się - po zamieszaniu w polu karnym, w którym obrońcy Las Palmas nie potrafili wybić piłki, Dani Rodriguez z bliska umieścił piłkę w siatce. 10 minut później było już 0:2 - drugi celny strzał gości z Balearów zakończył się drugim golem dla nich, po dobrym crossie Robert Navarro miał dużo czasu żeby skutecznie wykończyć akcję. Przez długi czas po tym golu gra Las Palmas nie kleiła się i wydawało się, że jest po meczu. W 74 min. mecz mógł zamknąć Vedat Muriqi, ale w doskonałej sytuacji mając dużo miejsca i casu w polu karnym spudłował. W 77 min. po uderzeniu Essugo sprzed pola karnego i rykoszecie padł kontaktowy gol dla gospodarzy, którzy nabrali wiatru w żagle i zaczęli atakować. Kilka minut później po wrzutce w pole karne Muriqi ewidentnie odbił piłkę ręką, a podyktowaną jedenastkę wykorzystał uderzeniem po ziemi Fabio Silva. Las Palmas kontynuowało ataki chcąc iść po zwycięstwo, ale wtedy nastąpiła rzadka sytuacja - po wrzutce z rzutu rożnego w pole karne i pewnym chwycie Cillessena Jaime Mata zaśmiał się z bliska w twarz Muriqiego, który odpowiedział pokazaniem mu środkowego palca. Sędzia obejrzał powtórkę i wyrzucił Kosowianina z boiska, pokazując jednocześnie żółtą kartkę Macie i... dyktując wolny pośredni z pola karnego za niesportowe zachowanie. Piłkarze gości sprytnie go rozegrali i w tych kuriozalnych okolicznościach wrócili na prowadzenie
Pomimo porażki Las Palmas pozostaje nad kreską, ale Valencia ma z powodu tragicznej w skutkach powodzi dwa rozegrane mecze mniej. W kolejnym meczu zespół z Wysp Kanaryjskich jedzie na Camp Nou, więc na punkty nie ma raczej co liczyć, jednak później trzeba będzie pokonać u siebie Real Valladolid.



