Benfica Lizbona - FC Barcelona 28.03.2006 (Champions League)

Awatar użytkownika
Void
Don Corleone
Posty: 1160
Rejestracja: 22 sie 2005, 14:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ja się właściwie wziąłem?

Post autor: Void » 06 kwie 2006, 23:25

Niggaz pisze:Spadek formy decyduje o tym, że nie zasłużyli na awans? Prześledź ich poczynania w całej edycji LM i zastanów się czy nie zasłużyli. Poważnie.
No więc ja uważam, że w tej edycji było więcej drużyn dobrze sobie poczynających, no ale jak sam to ładnie określiłeś
Niggaz pisze:Szkoda, że Liga Mistrzów to nie koncert życzeń z Polsatu.
No i tak sobie pomyślałem, że gdyby Barca trafiła na inna drużenę to mogłaby mieć problemy. Chociaż w sumie wyeliminowała Chelsea więc to się redukuje :wink:
HB pisze:chyba nie chcesz mi powiedziec ze benfica bardziej zasluzyla na awans
Tego raczej nie powiedziałem... :roll:

Niggaz pisze:Zadam trywialne pytanie. Dlaczego?
Pozwól że odpowiem cytatem (sorry, że wyrwany z kontekstu, pełen artykuł tutaj
Barcelona była we wtorek drużyną lepszą, ale gospodarze nie pozostawali dłużni. Największym zagrożeniem dla bramki Victora Valdeza byli Simao Sabrosa i Geovanni. Obaj zaliczyli nieudane epizody w barwach Barcelony. Wczoraj chcieli wziąć rewanż.

Nie udało im się z dwóch powodów. Po pierwsze: pewnie bronił Victor Valdez. Po drugie: sędzia Bennett nie podyktował dwóch oczywistych rzutów karnych po zagraniach ręką w polu karnym piłkarzy Rijkaarda – Thiago Motty i Giovanniego van Bronckhorsta.
P.S.
Pewnie głupoty wypisuję, ale to takie moje dość subiektywne refleksje...

I coś na rozluźnienie atmosfery i dowód na wszechstronność Moretta
Klaun Moretto za swoje popisy zrehabilitował się w kolejnych minutach. Trzykrotnie wygrał pojedynki sam na sam z piłkarzami Barcy. Najpierw nogą obronił strzał van Bommela. Następnie pośladkami zatrzymał piłkę, którą między nogami puścił mu Samuel Eto’o. W drugiej połowie nie zdołał go pokonać też Henrik Larsson
:lol:

Wróć do „Puchary Europejskie”