Pep kończ już ten cyrk, bo to już przestaje być śmieszne. Nunes a później efekt gonga i znowu blamaż.
Ale są i plusy takiego stanu rzeczy, przypomniałem sobie jak to jest drżeć o wynik od pierwszej do ostatniej minuty w każdym meczu. Żarło, żarło i w końcu musiało przestać. Choć mogło w mniej spektakularny sposób.



