19. kolejka
Union Saint-Gilloise - Club Brugge 2:2 (Ivanović 45+3' Nielsen 59'-sam. - Talbi 66' Nilsson 78')
Mecz wicemistrza z mistrzem Belgii nie rozczarował - widowisko było świetne, w pierwszej połowie lepsi gospodarze, w drugiej goście. W 1. połowie przeważał Union, a bardzo aktywny był Franjo Ivanović, który wraz z Promise'm Davidem wykazywał dużą ochotę do gry. Pierwszą znakomitą sytuację miała jednak Brugia - w 23 min. po miękkim zagraniu w pole karne i błędzie obrony gospodarzy w sytuacji sam na sam znalazł się Casper Nielsen, jego strzał obronił Moris, piłka wróciła jednak w pole karne do Tzolisa, który przestrzelił. W 40 min. po dobrze rozegranym kontrataku Unionu niesamowitą interwencją popisał się Mignolet, broniąc strzał Promise'a Davida z 6-7 metrów. Wicemistrzowie Belgii udokumentowali swoją lepszą postawę w 1. połowie golem w doliczonym czasie gry - rozgrywający świetny mecz Ivanović doskonale przymierzył sprzed pola karnego. Po przerwie lepsza była Brugia, która od początku przejęła inicjatywę, ale mimo to straciła drugiego gola - w sytuacji sam na sam strzał Davida obronił Mignolet, zrobił to jednak tak nieszczęśliwie, że nabił Caspera Nielsena - Duńczyk niewiele mógł zrobić, a stał się autorem gola samobójczego. Bramka kontaktowa padła dość szybko - Brugia znakomicie rozegrała szybki atak, Tzolis wyłożył piłkę niepilnowanemu w polu karnym Talbiemu, który uderzeniem po ziemi zmniejszył straty Club Brugge. W 78 min. był już remis, po wrzutce z rzutu wolnego obrońcom Unionu nie udało się wybić piłki, w efekcie ich były kolega Gustaf Nilsson z kilku metrów wyrównał. Żaden z zespołów nie był usatysfakcjonowany remisem, do końca oglądaliśmy walkę o pełną pulę. Bliżej wygranej był Union, który w doliczonym czasie gry nie wykorzystał świetnej sytuacji - po rzucie rożnym główkę Burgessa najpierw kapitalnie wybronił Mignolet, a po nim piłkę wybił praktycznie z linii bramkowej Vanaken. Bardzo dobre spotkanie ze świetnym tempem, wieloma golami i dobrym poziomem piłkarskim - tak powinny wyglądać hity Jupiler Pro League.
Na prowadzeniu umocnił się Genk, pokonując u siebie 2:0 Anderlecht po golach znakomitego w tym sezonie Nigeryjczyka Arokodare oraz Karetsasa. Teraz lidera czeka ciężki test, bo zagrają na wyjeździe czwartą w tabeli Antwerpią.



