TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post autor: Cement » 26 gru 2024, 7:15

Pomimo ostatnich słabych wyników, jestem umiarkowanym optymistą - zespół gra lepiej i efektowniej niż za Matarazzo, a zwycięstwo 4:3 nad Lipskiem było fantastyczne. Widać, że Christian Ilzer powoli zaczyna kształtować zespół według swojej koncepcji, a musi się przy tym zmagać z plagą kontuzji. Mam nadzieję że wyniki w końcu przyjdą, oby jeszcze w ostatnich dwóch kolejkach fazy ligowej LE.


Borussia Dortmund - Hoffenheim 1:1

Był to niezły mecz drużyny Ilzera, która w pierwszych 20 minutach zdominowała faworyzowanego rywala. Już w 8 min. gola mógł zdobyć Moerstedt, a w 16 min. Kramarić zakończył dobra akcję uderzeniem w boczną siatkę. W 22 min. bliski zdobycia gola dla BVB był Schlotterbeck, ale i on trafił w boczną siatkę. Później arbiter podyktował karnego dla gospodarzy, ale słusznie go odwołał, Guirassy teatralnie upadł po nieznacznym kontakcie z rywalem. Niestety, tuż po przerwie, w 46 min., kolejnego gola w tym sezonie zawalił Stanley Nsoki - tym razem francuski obrońca niefrasobliwie, zbyt lekko wybił piłkę przed pole karne, prosto pod nogi Giovanniego Reyny, który uderzył nie do obrony pod poprzeczkę. Dobrą zmianę w BVB dał powracający po kontuzji Adeyemi, przeprowadził kilka efektownych indywidualnych akcji, które kończył jednak niecelnymi strzałami. W ostatnich 20 minutach gospodarze cofnęli się i sprawiali wrażenie, jakby chcieli dograć mecz z jednobramkowym prowadzeniem. Hoffenheim przejęło inicjatywę i w 91 min. wyrównało - po dalekim wrzucie z autu piłkę przedłużył głową Tabaković, a niepilnowany Jacob Bruun Larsen z ośmiu metrów wyrównał (co ciekawe, mimo wcześniejszych sytuacji był to pierwszy celny strzał gości w meczu). Zasłużony punkt Hoffenheim, zagrali na Signal Iduna Park bez kunktatorstwa i z pomysłem.


Hoffenheim - Borussia Mönchengladbach 1:2

Niestety, mimo przewagi przez większość meczu Hoffe uległo Źrebakom, które były niezwykle skuteczne, wykorzystując swoje nieliczne sytuacje. W drużynie Hoffenheim na wyróżnienie zasłużył Valentin Gendrey, świetnie spisujący się na prawej obronie, podłączający się raz po raz do akcji ofensywnych. W 12 min. Prass posłał dobrą piłkę przed bramkę, niestety nikt nie zdążył zamknąć akcji. W 26 min. goście objęli prowadzenie, po rzucie rożnym zasłonięty Baumann nie zdołał sparować strzału Philippa Sandera, piłka od słupka wpadła do bramki. W 29 min. groźnie uderzył Tom Bischof, jego strzał z dystansu sprawił spore problemy Nicholasowi, który odbił piłkę przed siebie. Przed przerwą goście trafili raz jeszcze, okazało się jednak, że Kleidienst był na spalonym. Po przerwie Hoffenheim miało inicjatywę i stwarzało sobie sytuację, wyrównanie padło w 58 min. z karnego - Scally faulował Prassa, a Kramarić nietypowo dla siebie uderzył w lewy dolny róg, myląc bramkarza Gladbach. Niestety, już w 61 min. goście wrócili na prowadzenie - Plea ograł w polu karnym dwóch rywali i posłał piłkę przy dalszym słupku. Przez resztę meczu goście głównie bronili się, zaś Hoffenheim marnowało kolejne sytuacje - w 66 min. po świetnym dośrodkowaniu Hlozek nie zdołał zamknąć akcji z bliska, zaś w ostatniej minucie podstawowego czasu gry kapitalna okazję zmarnował Kramarić, uderzając prosto w instynktownie broniącego Nicholasa. W doliczonym czasie gry, po rzucie rożnym, piłkę meczową zmarnował Tabaković - uderzył bardzo mocno, ale w środek bramki, Nicholas znów instynktownie zdołał odbić piłkę. Ogromnie szkoda tego meczu, bo Hoffenheim grało lepiej, statystyki były po stronie gospodarzy, zabrakło jednak wykończenia.

Wróć do „Niemcy”